Zaczynamy! Z Krakowa do Pizy dotarliśmy ze sporym opóźnieniem, Ryanair nawalił… Do hostelu docieramy przed 24:00. właściciel czekał specjalnie na nas przy stoliku przed budynkiem. W hostelu nie ma kuchni, w łazience, bardzo brudno. Dla mnie to chleb powszedni, ale Daria nie jest jeszcze przyzwyczajona do takich warunków. „Kolację” z biedronki zjadamy na kolanach przed hostelem. Myjemy […]

Czytaj dalej