Wieczorem docieramy do Ajmeru,  tym razem nie mając żadnej rezerwacji. Zdajemy się na tuttukowców, którzy wożą nas po mieście w poszukiwaniu taniego noclegu. Dziwnie trafiamy ciągle do tych drogich. Po kolejnej nieudanej próbie, proponują nam że zawiozą nas do Puszkaru w rozsądnej cenie. Decydujemy się bo i tak w planie było to miasteczko. Przydatny wpis?

Przydatny wpis?
Przydatny wpis?

Czytaj dalej