„10 minut” czyli włoski weekend majowy 2/2




Dziś dodajemy kolejną partię zdjęć z Włoch. Pogoda nam nie sprzyjała, więc nie ma ich za dużo. Tak czy owak, trochę klimatu mamy nadzieję przekażemy :)

Werona

Amfiteatr, Werona - Arena di Verona
Werona przywitała nas piękną pogodą! Zdjęcie przy Amfiteatrze obowiązkowe. Kilkudziesięcio metrowa kolejka skutecznie zniechęca nas do wejścia do środka.

Lody w Weronie - Ice cream in Verona

Kolejka po lody nie była tak długa, jedna spora gałka to koszt 1.5 euro. Lody amarenowe pyszne!

Most świętego Piotra w Weronie i Daria

Miasto pełne historii i zabytków wpływa refleksyjnie na Darię, a tak naprawdę martwiły ją losy małych kaczuszek wpływających w brudną pianę w Adydze.

Polska w Weronie

„Nasi” tu byli, śmiać się czy płakać?

Ulice w Weronie

Malownicze uliczki Werony, możnaby godzinami spacerować…

Dziewczyny w Weronie - Blue Vw Beetle

Na Insta też coś trzeba zapodać!

Uliczki Werony

Szukamy domu Romea!

Wystawa w Weronie

Przy okazji trochę edukacji!

Biedna Studentka je Fettuccine z Truflami - Makaron z Truflami

Fettuccine z Truflami, koszt takiego smakołyku to 11 euro. Kto biednej studentce zabroni?!

Prawdziwa Włoska Pizza - Werona

Ceny Pizzy we Włoszech

Ceny pizzy we Włoszech.

Werona - ściana miłości

Takie cuda w bramie prowadzącej do domu Julii!

Werona - Balkon z trzema Juliami

Trzy Julie i my.

Sirmione

Ciepłe źródła w Jeziorze Garda

Przez Sirmione dosłownie przebiegamy, i tak warto, klimatyczna mała miejscowość leżąca przy jeziorze Garda oczarowała nas. Gorąca woda wypływająca spod skały, nie decydujemy się na kąpiel, Siegfried (nasz Couch) czeka w Bergamo.

Shark Painting

 Bergamo

Beer Fest Italy

Nasz ostatni Couch Siegfried zabiera nas swoim wielkim terenowym samochodem na Festiwal Piwa. Wielka impreza, sami Włosi i my :) Nie łatwo było znaleźć to miejsce, trochę krążyliśmy, jednak przyjemność obcowania z pozytywnie zakręconym Siegfriedem jest przyjemnością samą w sobie. Gość hostował prawie 1000 osób! Bardzo polecamy, jeśli korzystacie z Chouchsurfing spróbujcie napisać do niego! www.couchsurfing.com/people/masada

Basilica di Santa Maria Maggiore Baptistry - BergamoOstatni poranek przed wylotem spędzamy spacerując na zamglonych uliczkach Bergamo. Na zdjęciu Katedra w Bergamo znajduje się w Città Alta (Górne Miasto). Warto wejść, chociażby na chwile.

Basilica di Santa Maria Maggiore Baptistry - altare

Fontana Contarini - Piazza VecchiaPiękna Fontana Contarini – na placu Vecchia w Bergamo.

Panorama Bergamo

Zamglone Bergamo, senne o tej porze… dzwony przypominają nam, że powoli musimy kierować się w stronę lotniska.

Bergamo Cafe - Kawiarnia w Bergamo

Jeszcze tylko ostatnia pyszna włoska kawa… i na lotnisko!

Autobus na lotnisku Bergamo BGY

Samochód oddany, bez najmniejszych problemów, może dlatego, że w całości i bez zadrapań. Blokada z 5100 zł znika z karty po ok. tygodniu. Lotnisko Bergamo jest wielkie, nie bez powodu nazywane bramą Mediolanu! Z parkingu dla oddających samochody zabiera nas autobus!

Ryanair RF 6878 do KrakowaKrótki fajny wyjazd! Ekipa niezawodna, Marta świetnie nawigowała, Vivi nakręciła świetny film, Daria wprowadzała nas w świetny nastrój i pomagała trzymać telefon! Ja to ładnie opisałem i obfotografowałem :P

Koniecznie zobaczcie inne wpisy z wypadu do Włoch.

Radosław Molski

Radosław Molski

Pomysłodawca, założyciel at GlobBlog Team
Piszę bloga, wymyślam wyprawy i fotografuje. Nasz „team” tworzy zgrana paczka przyjaciół, każdy wyjazd daje nam kupę radości i niezapomnianych przeżyć. Grupa chętnych do podróżowania pod moją “opieką” się powiększa i ma już blisko dwadzieścia osób.
Radosław Molski

Latest posts by Radosław Molski (see all)

Zobacz podobne wpisy



Polub nasz fanpage na Facebooku, zasubskrybuj nasz kanał na Youtube!
  • Traveling Rockhopper

    Piękna relacja!

    ————–
    http://travelingrockhopper.com

  • Pingback: „10 minut” czyli Włoski weekend majowy 1/2 > GlobBlog Team()

  • radeczko

    Dziękujemy :)

  • Lody a właściwie gelato we Włoszech to obłęd. Jeszcze nigdzie nie spotkaliśmy się z niejadalnymi okazami. Mało tego na południu Italii jedliśmy najlepsze, jak do tej pory lody pistacjowe. Robione domowym sposobem z prawdziwych orzechów, a nie barwnika i aromatu. Zapewniamy, że po takiej uczcie nigdy już w PL nie kupicie pistacjopodobnych wynalazków ;)